Polska w brytyjskim podręczniku
Uczysz się do egzaminu z cudzej historii. Sześćset lat królów, o których nie słyszałeś, i ustrój, który nie ma polskiej nazwy. A potem, gdzieś w połowie rozdziału o imperium, natrafiasz na zdanie o stu dwudziestu tysiącach ludzi, którzy przyjechali tutaj z twojego kraju. Trzy razy w tej książce Polska pojawia się z nazwy — i za każdym razem w materiale, z którego układa się pytania.
W tym artykule
1. Sto dwadzieścia tysięcy, East End i Leeds
Rozdział o Wielkiej Brytanii jako potędze światowej opowiada głównie o handlu, kolei i koloniach. W środku tego rozdziału jest akapit o ludziach, którzy w dziewiętnastym wieku przyjeżdżali na wyspy.
Z podręcznika: „between 1870 and 1914 around 120,000 Russian and Polish Jews came to Britain to escape persecution… settled in London's East End and in Manchester and Leeds” — między rokiem tysiąc osiemset siedemdziesiątym a tysiąc dziewięćset czternastym około stu dwudziestu tysięcy rosyjskich i polskich Żydów przybyło do Brytanii, uciekając przed prześladowaniami; wielu osiedliło się w londyńskim East Endzie oraz w Manchesterze i Leeds.
Zwróć uwagę na daty. To pokolenie ludzi, którzy wyjeżdżali z ziem polskich pod zaborami — czyli z państwa, którego wtedy nie było na mapie. Brytyjska książka mówi o nich „Polish”, choć żaden z nich nie miał polskiego paszportu, bo nie było komu go wydać.
Poza podręcznikiem, dla twojej orientacji: to jest ta sama fala, która zbudowała żydowskie dzielnice Leeds i Manchesteru — te, o których dziś opowiadają tamtejsze muzea miejskie. Na egzaminie nie ma o nich pytań. Wspominam, żebyś wiedział, że akapit, który czytasz, opisuje ulice, po których być może chodzisz.
2. Zdanie, które w polskim uchu brzmi inaczej
Rozdział o dwudziestym wieku prowadzi przez lata trzydzieste ostrożnie: kryzys, dojście Hitlera do władzy, próby uniknięcia kolejnej wojny. A potem przychodzi jedno zdanie, które dla brytyjskiego czytelnika jest datą wybuchu wojny, a dla ciebie czymś innym.
Z podręcznika: „when Hitler invaded Poland in 1939, Britain and France declared war” — kiedy Hitler najechał Polskę w roku tysiąc dziewięćset trzydziestym dziewiątym, Brytania i Francja wypowiedziały wojnę.
W tej książce druga wojna światowa zaczyna się od nazwy twojego kraju. Nie od Dunkierki, nie od bombardowań Londynu — od najazdu na Polskę. To jedno z tych miejsc, gdzie polski zdający ma nad resztą przewagę, której nie musi się uczyć: tej daty i tak nie zapomni.
3. Trzeci kraj na liście
Zaraz dalej jest wyliczenie głównych sprzymierzonych. Warto je znać w kolejności, bo listy z podręcznika lubią wracać w pytaniach.
Z podręcznika: „the UK, France, Poland, Australia, New Zealand, Canada, and the Union of South Africa” — Zjednoczone Królestwo, Francja, Polska, Australia, Nowa Zelandia, Kanada i Związek Południowej Afryki.
Polska stoi na trzecim miejscu, zaraz po Wielkiej Brytanii i Francji. To nie jest nasze dopowiedzenie ani ukłon w twoją stronę — to jest tekst, którego uczy się każdy zdający ten egzamin, Hindus i Nigeryjczyk tak samo jak ty.
4. Gdzie nas nie ma, choć byliśmy
Skoro obiecałem uczciwość, to teraz druga strona. Są w tej książce miejsca, w których Polacy byli, a podręcznik ich nie wymienia — i na egzaminie liczy się to, co w nim stoi.
Bitwa o Anglię. Podręcznik cytuje słynne zdanie Churchilla o tych, którym tak wielu zawdzięcza tak wiele — „Never in the field of human conflict was so much owed by so many to so few”. Kim byli ci nieliczni, książka nie precyzuje. Dywizjonu 303 w niej nie ma. Jeśli w pytaniu pojawi się bitwa o Anglię, odpowiadaj o Royal Air Force, a nie o polskich pilotach, choćbyś wiedział więcej od autorów.
Powojenna odbudowa. W rozdziale o latach po tysiąc dziewięćset czterdziestym piątym jest zdanie o robotnikach sprowadzanych „z Irlandii i innych części Europy”. Wśród nich byli Polacy — kilkadziesiąt tysięcy żołnierzy i ich rodzin, którzy po wojnie nie wrócili do kraju pod nową władzą. Podręcznik ich nie nazywa. Twoja obecność tutaj ma dłuższą historię niż ostatnie dwadzieścia lat, ale na egzaminie tej historii nie ma.
5. Pułapka: pierwsza wojna
Tu trzeba uważać, bo instynkt podpowiada źle. Podręcznik wymienia sprzymierzonych pierwszej wojny światowej: Francja, Rosja, Japonia, Belgia, Serbia, a później Grecja, Włochy, Rumunia i Stany Zjednoczone.
Polski na tej liście nie ma — i słusznie, bo w tysiąc dziewięćset czternastym roku państwa polskiego nie było. Jeśli w pytaniu o pierwszą wojnę zobaczysz wariant z Polską, to jest właśnie ten dystraktor, który liczy na twój odruch. Polska wchodzi do tej książki dopiero przy drugiej wojnie.
To działa też w drugą stronę i dlatego o tym piszę. Największym zagrożeniem dla zdającego, który zna historię, nie jest niewiedza, tylko wiedza spoza podręcznika. Egzamin sprawdza jedną książkę, nie twoje wykształcenie.
6. Co z tym zrobić na egzaminie
Trzy fragmenty, trzy kotwice. Kiedy dojdziesz do pytania o dziewiętnastowieczną migrację, o wybuch drugiej wojny albo o listę sprzymierzonych, nie szukaj w pamięci wyuczonej formułki. Przypomnij sobie, że w każdym z tych trzech miejsc stoi nazwa twojego kraju — a odpowiedź przyjdzie razem z nią.
I zapamiętaj granicę: wszystko, co wiesz ponad tę książkę, jest na egzaminie ryzykiem, nie przewagą. Dywizjon 303, powojenna emigracja, Katyń, Jałta — to jest prawda, której ta książka nie zna. Na sali egzaminacyjnej odpowiadasz z niej, nie z siebie.
Cały podręcznik po polsku, pytania po angielsku
Trzydzieści siedem modułów audio z historią, ustrojem i prawem — po polsku, z kotwicami takimi jak te wyżej. Sześćset czternaście pytań po angielsku, dokładnie w formacie egzaminu, z tłumaczeniem dopiero po odpowiedzi.
Zobacz kurs — £39